piątek, 1 kwietnia 2011

Słowem wyjaśnienia...

Być może niektórzy z Was zauważyli, że zwolniliśmy nieco tempo. I tak, jak w IV kwartale 2010 r. opublikowaliśmy 13 postów, to w I kwartale 2011 r. było ich 11 z czego tylko 6 odnosiło się stricte do poznańskich restauracji. Pozostałe dotyczyły wyjazdów wakacyjnych, rankingu pączków oraz artykułów w prasie. Uznaliśmy, że komu jak komu, ale Czytelnikom bloga należy się szczegółowe wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. Otóż, jeszcze w listopadzie odpowiedzieliśmy na ogłoszenie, aplikując na staż w redakcji przewodnika Gault Millau*. Po przejściu trzech testów, jednej rozmowy i sprawdzianu językowego, wczoraj dostaliśmy wyniki wraz z zaproszeniem na półroczny staż w podparyskim Clichy. Niemały był to dla nas szok (Ania nie wierzyła w powodzenie, a Marcin myślał, że tylko Anię przyjmą), ale jak się dowiedzieliśmy, wybór naszej dwójki (i kilku innych osób z Polski) był nieprzypadkowy, bowiem wkrótce przewodnik ma zamiar zawitać i do naszego kraju. Trzeba też przyznać, że trochę nam to w życiu namieszało (i pewnie jeszcze namiesza). Tak, czy inaczej jest to dla nas niesamowite wyróżnienie, a jednocześnie wielką szansa na przyszłość. Tylko co dalej z blogiem? W Poznaniu bywać będziemy zdecydowanie rzadziej niż ostatnio, a wszelkie „zapasy” około kulinarnych postów nam się skończyły. Na dniach pojawi się jeszcze recenzja Shivaz oraz dwie relacje - z pokazu sushi w restauracji "U mnie czy u ciebie", a także z degustacji win w Encantado. Następnie przez 6 miesięcy postaramy się umieszczać JAK NAJWIĘCEJ postów z Paryża. Nie wiemy zresztą, czy nam się uda, ale marzymy, aby za pierwszą pensję odwiedzić restauracje Alain Ducasse au Plaza Athénée. Normalnie napisalibyśmy, że restauracja tego legendarnego szefa kuchni ma trzy gwiazdki Michelin, ale od wczoraj jakoś bardziej interesuje nas, że ma 18 punktów w 20 stopniowej skali Gault Millau :)

* Drugi z najsłynniejszych na świecie przewodników po restauracjach obok czerwonego przewodnika Michelin. Założony w 1965 r. przez dwóch kulinarnych krytyków - Henri Gault i Christian Millau. Obecnie wydawany we Francji, Niemczech, Austrii, Szwajcarii oraz w krajach Beneluxu. Więcej informacji - tutaj.

Uwaga: Post ten był naszym małym Prima Aprilisowym żartem. Wszystko wyjaśniamy w komentarzu pod nim :)

Bookmark and Share

24 komentarze:

jotkaaa pisze...

G R A T U L U J Ę S E R D E C Z N I E !!!!!!!!

jotkaaa pisze...

a teraz dopiero zerknęłam na datę publikacji notki ;)

Trattoria Termini pisze...

To wspaniale. Serdecznie gratulujemy i czekamy na wasze kolorowe relacje i opisy z Francji. Przykro nam jedynie, ze nie zdażyliscie nas odwiedzic w trattoria termini na ulicy Świętosławskiej 11. Pozdrawiamy.

Fakcja pisze...

ale super! wielki gratulacje :) mam nadzieje,ze uda nam sie spotkac przed waszym wyjazdem.
pozdrawiam!!

Jakub Jurkiewicz pisze...

Wow! Wow! (jedno dla Ani, drugie dla Marcina).
Powodzenią życzę i mimo wszystko liczę na dużo nowych wpisów :)

Anonimowy pisze...

Fantastycznie, jestem Waszą stałą czytelniczką i uważam, że za tak rzetelne, obiektywne i fajnie napisane recenzje, taka nagroda-szansa się należy! Gratulacje :)

Ewa

gania76 pisze...

Bardzo lubię Wasze recenzje i będzie mi ich brakowało, ale super, że macie taką szansę! Gratulacje!

Alicja pisze...

To prawdziwa pierwszokwietniowa sensacja :D

Anonimowy pisze...

Gratuluje-czytam Was regularnie i jestem w pelni przekonana,ze ta nagroda Wam sie nalezy bezsprzecznie!!!! Wszystkiego dobrego,powodzenia!!!!
AU REVOIR!!!!
Anna

Anonimowy pisze...

Prima Aprilis;-)

fri-lans-er pisze...

Gratulacje :))) !!!

Jakub Jurkiewicz pisze...

Dobra, przemyślałem sprawę. I jednak nie gratuluję Wam sukcesu, ale zamiast tego gratuluję Wam udanej akcji prima aprilisowej :)

Anonimowy pisze...

A mnie się wydaje, że to kolejny primaaprilisowy żart autorów bloga. W ubiegłym roku była to recenzja Ekowiarni ocenionej na 6. Życzę Wam jak najlepiej i trochę zazdroszczę, bo bycie krytykiem kulinarnym to moje marzenie, ale znam tez Wasze poczucie humoru. Czekam na jutrzejszą ripostę, jakakolwiek będzie. Pozdrawiam, gratuluję, jeżeli nie stażu to chociaż poczucia humoru.
Dusia

Jenny pisze...

Gratulacje - czytam bloga od samego początku i nie raz mi pomogliście swoją opinią. Recenzje paryskich lokali będą na pewno równie pomocne. Wspaniała wiadomość! Kto, jak nie wy? :)

Anonimowy pisze...

a dzis nie jest prima aprilis?:)

Mimi pisze...

Grtatuluje!

Anonimowy pisze...

Niech żyje Prima Aprilis:)

Anonimowy pisze...

prima aprilis!

Anonimowy pisze...

Prima Aprilis? :P

Zjeść Poznań pisze...

Bardzo chcielibyśmy aby Gault Millau wydał polską edycję przewodnika i z przyjemnością podjęlibyśmy z nimi współpracę, niemniej ani o takich planach nie słyszeliśmy, nigdzie nie aplikowaliśmy (choć ogłoszenie akurat jest prawdziwe), i nie wybieramy się na półroczny staż do podparyskiego Clichy. Był to jedynie mały Prima Aprilisowy żart, którego efekt przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Od rana spotkaliśmy się bowiem z licznymi wyrazami uznania i sympatii. W komentarzach pod postem, na Facebooku, via GG i SMS spływały do nas gratulacje, zarówno od anonimowych Czytelników bloga, jak i tych których kojarzymy po loginie, a nawet takich których znamy osobiście. Wszystkie te reakcje były niesamowicie krzepiące i z pewnością dały nam zastrzyk energii, do dalszej pracy nad blogiem. Co prawda, w ciągu dnia mieliśmy też niemałe wyrzuty sumienia, że nabieramy ludzi, których szanujemy, ale koniec końców chyba wybaczycie nam ten jeden dzień w roku? Nie każdy zresztą dał się nabrać, ale byliśmy tak okrutni, że wstrzymywaliśmy publikacje demaskatorskich komentarzy (opublikowaliśmy je dopiero przed chwilą). Jedynie Facebooka nie dało się kontrolować i jak już ktoś w komentarzu wspomniał o Prima Aprilis, to co poniektórzy kasowali wcześniejsze gratulacje ;) Tak, czy inaczej, dziękujemy za wczorajszy dzień, prosimy o wybaczenie i zostajemy z Wami w Poznaniu. Żeby nie być jednak tak zupełnie gołosłownymi, to zdradzimy jeszcze, że na tegoroczne wakacje wybieramy się właśnie do Francji i na pewno zrelacjonujemy Wam kulinarny aspekt tej wyprawy. Pozdrawiamy :)

Anonimowy pisze...

haha grunt to intuicja:))) skad ta pewnosc ze wypuscilibysmy Was z Poznania?:)

pozdrowienia dla autorow:)

Bree pisze...

łeeee nabrałam się! :D Nawet mnie to nie zdziwiło bardzo, że się dostaliście - jesteście dobrzy w tym co robicie. Zazdrościłam Wam tylko znajomości francuskiego ;P. To też była ściema?
pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Jeśli to Prima Aprilis - był skuteczny, bo byliśmy w stanie w to uwierzyć! Cieszę się, że młodzi ludzie interesują się kuchnią i restauracjami, że dobre restauracje tracą status 'dla bogatej i starszej klienteli' - a niech widzą, że młodym też nie żal pieniędzy na jakościowo wyśmienite jedzenie, że chcą próbować nowe smaki. Świat się zmienia - i dobrze. Ja i mój mężczyzna (też chodzimy po knajpach, ale 'recenzujemy' je tylko prywatnie ;) ) czekamy na kolejne Wasze wycieczki po Poznaniu!
PS. Co do wycieczki do Francji - niedawno wróciłam z Paryża - jedzenie jest wyśmienite, ale przygotujcie się na wydatki... jest drogo! Good luck

Anonimowy pisze...

A może w końcu odwiedzicie SPOT. ?? Jestem ciekawa Waszych opinii :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...